Menu

Nasze Małe Wyprawy

Chwile i pamięć ludzka jest ulotna...dlatego postanowiłam opisać nasze małe wyprawy w góry by zachować choć trochę wspomnień tych pięknych lecz ulotnych chwil. Przygodę z górami tak na bardziej poważnie bo trudno tutaj mówić o jakichś profesjonalnych wyprawach rozpoczęliśmy końcem 2014 roku od Doliny Pięciu Stawów. Wcześniej zdarzały się małe wycieczki typu Morskie Oko czy też Gęsia Szyja, bez jakiegoś przygotowania sprzętowego - jak spojrzę na swoje stare zdjęcia i widzę sandały sportowe na moich stopach, to trochę ogarnia mnie śmiech i zarazem przerażenie. W ramach usprawiedliwienia dodam, iż tak było w 2009 r. podczas wycieczki do Morskiego Oka i Czarnego Stawu pod Rysami. Potem dłuuugo nie było nic, aż w końcu postanowiliśmy wyruszyć do Doliny Pięciu Stawów i Morskiego Oka. I tak się to zaczęło...

29.01.2017 Kasprowy Wierch 1987 m n.p.m. - Świnica 2301 m n.p.m.

naszemalewyprawy

20170129_161426

Tego to nikt z nas się nie spodziewał. Miał być tylko Kasprowy Wierch i Przełęcz Liliowe, a skończyło się na Świnicy!

Samochód pozostawiliśmy na parkingu przy rondzie Jana Pawła II i piechotą ruszyliśmy do stacji kolejki. Następnie w Kuźnicach,  przeszliśmy do zielonego szlaku prowadzącego w stronę Myślenickich Turni (1360 m n.p.m.).

20170129_082320

20170129_092303

Pogoda wymarzona - niebo bezchmurne, piękne Słońce, śnieg dobrze związany z podłożem - nic dodać, nic ująć.

Droga trochę się dłużyła i mniej więcej w 1/3 trzeba było założyć raki, bo nachylenie stawało się coraz większe i byłoby trudno iść bez nich.

20170129_105202

Po jakimś czasie, zaczęły ukazywać się pierwsze widoki - Czerwone Wierchy.

20170129_103619

20170129_103623

Słońce coraz intensywniej świeciło a brak wiatru powodował, że temperatura jeszcze bardziej i szybciej rosła.

20170129_105710

20170129_111737

20170129_111729

W końcu zaczęliśmy się zbliżać do Kasprowego. A tam, coraz więcej ludzi...narciarzy i turystów.

20170129_112605

20170129_112556

Widok z Kasprowego w stronę Przełęczy Liliowe:

20170129_115328

 

20170129_115204

20170129_124319

20170129_115324

Na Kasprowym, zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę, po czym wyruszyliśmy dalej, w stronę Przełęczy. Poniżej widok na oddalający się coraz bardziej od nas Kasprowy Wierch.

20170129_124351

Po drodze, staliśmy się niemałą atrakcją turystyczną. Praktycznie nie było osoby, która nie zwróciłaby uwagi na nasze raki. Wszyscy napotkani przez nas turyści (buty na obcasach, adidasy!) ślizgali się jak na lodowisku. A my, stabilnie stąpaliśmy po szklanym podłożu. Uważam, że nawet wyjeżdżając kolejką w wysokie partie gór, należy przygotować się na wszelakie okoliczności jakie mogą się zdarzyć i starać się dobrać odpowiedni strój (przede wszystkim obuwie), by uniknąć różnych nieprzyjemności. Wdawać się może, że niektórzy po porostu nie zdają sobie z tego sprawy, że to prawie 2000 m n.p.m....

Na tym zakończę moje osobiste przemyślenie na temat obuwia innych.55

 

 

Odcinek z Kasprowego Wierchu w stronę Przełęczy Liliowe nie jest ciężki i pomimo śniegu nie wymagał większego wysiłku. Jedyną wadą było to, iż robiło się coraz cieplej a nie można było ściągnąć kurtek, bo to zapewne groziłoby jakimś przeziębieniem.

Co chwilę, trzeba było przystanąć by podziwiać fantastyczne widoki:

20170129_132702

 

20170129_130934

O 13:00 doszliśmy do Przełęczy Liliowe i postanowiliśmy iść nieco dalej, do Świnickiej. Zajęło nam to 50 minut.

20170129_1349071

20170129_1346251

20170129_1337492

 20170129_1346401

20170129_1337521

 Zadaliśmy sobie pytanie: co robimy dalej... oto odpowiedź:

20170129_142254

20170129_153450

20170129_1436231

20170129_153155

20170129_143628

20170129_142258

20170129_1430561

Nic dodać, nic ująć. Widoczność doskonała, ani jednej chmury na niebie.

Podejście zimowe na Świnicę prowadzi przez szlak taternicki, innej opcji nie było, gdyż śnieg mocno topniał pod wpływem Słońca i nie dało się przejść bokiem. Mogłoby się to źle skończyć.

Adrenalina była ogromna, bo jednak w rakach nie ma się poczucia stabilności na skale. Jednak, warto było.

W okolicach Świnickiej Przełęczy, byliśmy po godzinie 16:00 i postanowiliśmy iść do Liliowego, gdyż czarny szlak nie wyglądał dobrze.

Dotarliśmy tam przed 17:00 i zastaliśmy zachodzące za góry Słońce. Cudo!

Z Przełęczy Liliowe do parkingu pozostało nam ponad 3 godziny drogi. Bardzo się dłużyła, gdyż byliśmy już dość zmęczeni.

Podsumowując, trasa zimowa na Świnicę jest dość wymagająca. W sumie przeszliśmy 23 km w czasie 12 godzin. Nie polecam wejścia na Świnicę osobom mającym lęk wysokości. Lepiej zakończyć wędrówkę na Przełęczy Liliowe.

 

A tutaj moje podsumowanie:

Punkt początkowy Rondo Jana Pawła II Kuźnice 900 m n.p.m.
Punkt końcowy Kasprowy Wierch 1987 m n.p.m.
  Świnica 2301 m n.p.m.
   
Przewyższenia w metrach 1401
Długość trasy w kilometrach 23
Czas przejścia z odpoczynkami 12
Łańcuchy, klamry łańcuchy 
Przepaście tak
Przejście granią tak

 

 

 

 

 

 

 

© Nasze Małe Wyprawy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci