Menu

Nasze Małe Wyprawy

Chwile i pamięć ludzka jest ulotna...dlatego postanowiłam opisać nasze małe wyprawy w góry by zachować choć trochę wspomnień tych pięknych lecz ulotnych chwil. Przygodę z górami tak na bardziej poważnie bo trudno tutaj mówić o jakichś profesjonalnych wyprawach rozpoczęliśmy końcem 2014 roku od Doliny Pięciu Stawów. Wcześniej zdarzały się małe wycieczki typu Morskie Oko czy też Gęsia Szyja, bez jakiegoś przygotowania sprzętowego - jak spojrzę na swoje stare zdjęcia i widzę sandały sportowe na moich stopach, to trochę ogarnia mnie śmiech i zarazem przerażenie. W ramach usprawiedliwienia dodam, iż tak było w 2009 r. podczas wycieczki do Morskiego Oka i Czarnego Stawu pod Rysami. Potem dłuuugo nie było nic, aż w końcu postanowiliśmy wyruszyć do Doliny Pięciu Stawów i Morskiego Oka. I tak się to zaczęło...

18.09.2016 Starorobociański 2176 m n.p.m., Kończysty 2002 m n.p.m. i Trzydniowiański 1765 m n.p.m. w mleku

naszemalewyprawy

Muszę przyznać, że takiej pogody to jeszcze nie mieliśmy na żadnej z naszych małych wypraw...ale z wszystkiego należy się cieszyć a przede wszystkim z obcowania z górami.

Już nie będę wspominać o której wyjechaliśmy bo to już standard, ale podsumuję długość i czas przejścia:

całość trasy wyniosła 29 km i przeszliśmy ten odcinek w ciągu 11 godzin, nie spiesząc się. Stopień trudności według mojego kryterium, oceniam na średni z uwagi na długość trasy. Nie ma zbyt dużych trudności technicznych, jednak droga powrotna staje się już trochę nudna.

Punkt początkowy Siwa Polana 928 m n.p.m.
Punkt pośrednie/końcowe Starorobociański Wierch 2176 m n.p.m.
  Kończysty Wierch 2002 m n.p.m.
  Trzydniowiański Wierch 1765 m n.p.m.
Przewyższenia w metrach 1248
Długość trasy w kilometrach 29
Czas przejścia z odpoczynkami 12
Łańcuchy, klamry brak
Przepaście brak 
Przejście granią tak, łagodne szczyty

Samochód pozostawiliśmy na parkingu na Siwej Polanie i stamtąd udaliśmy się szlakiem zielonym aż do Leśniczówki Chochołowskiej. Tam zmieniliśmy szlak na żółty (zaledwie 0,6 km) a następnie w czarny (4,5 km) w stronę Siwej Przełęczy. Idąc lasem (szlak czarny), trafiliśmy na rykowisko... Gdybym wcześniej nie poczytała internetowego forum (a stało się to zupełnie przez przypadek), to nie wiem co bym zrobiła.

Mgła, ciemny las, żywej duszy, tylko te dziwnie rycząco-wyjące zwierzęta. Strach i trwoga.

DSCI0155

DSCI0153

DSCI0154

Poza tym małym szczegółem, reszta trasy przebiegła pomyślnie. Dochodząc do Siwej Przełęczy, zaczął kropić deszczyk. Towarzyszył nam do końca dnia zwiększając tylko swoją intensywność. Widoków nie było absolutnie żadnych, więc mogę się tylko domyśleć jak tam było pięknie.

20160919_110634

Od Siwej Przełęczy, szliśmy kawałek szlakiem zielonym a potem czerwonym na Starorobociański Wierch (2176 m n.p.m.). Na górze chwilę odpoczęliśmy i ruszyliśmy dalej. Była taka mgła, że zaczęliśmy schodzić tym samym szlakiem, którym przyszliśmy. Gdyby nie aplikacja w telefonie, poszlibyśmy z powrotem. Od Starorobociańskiego, trasa jest bardzo przyjemna, nie ma jakichś dużych przewyższeń.

DSCI0165

DSCI0164

DSCI0160

W końcu dotarliśmy do Kończystego Wierchu (2002 m n.p.m.), by przejść dalej zielonym na Trzydniowiański Wierch (1758 m n.p.m.). Mgła towarzyszyła nam cały czas...

 IMG_0615

IMG_0621

IMG_0626

IMG_0619

IMG_0628

Kolejnym etapem było przejście czerwonym szlakiem w stronę Jarząbczej Doliny a następnie do schroniska na Polanie Chochołowskiej. Tam odpoczynek, ogrzanie się i posiłek. Przed nami była jeszcze nudna, długa droga wśród mgły i deszczu na parking, gdzie doszliśmy już po zmroku.

beztytuu121

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Leśny Dwór] *.internetdsl.tpnet.pl

    Gratulacje! Oj, ja bym chyba nóg nie czuł :)

  • naszemalewyprawy

    Dziękuję :-) Jak to mówią, powolutku i do przodu ;-)

© Nasze Małe Wyprawy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci