Menu

Nasze Małe Wyprawy

Chwile i pamięć ludzka jest ulotna...dlatego postanowiłam opisać nasze małe wyprawy w góry by zachować choć trochę wspomnień tych pięknych lecz ulotnych chwil. Przygodę z górami tak na bardziej poważnie bo trudno tutaj mówić o jakichś profesjonalnych wyprawach rozpoczęliśmy końcem 2014 roku od Doliny Pięciu Stawów. Wcześniej zdarzały się małe wycieczki typu Morskie Oko czy też Gęsia Szyja, bez jakiegoś przygotowania sprzętowego - jak spojrzę na swoje stare zdjęcia i widzę sandały sportowe na moich stopach, to trochę ogarnia mnie śmiech i zarazem przerażenie. W ramach usprawiedliwienia dodam, iż tak było w 2009 r. podczas wycieczki do Morskiego Oka i Czarnego Stawu pod Rysami. Potem dłuuugo nie było nic, aż w końcu postanowiliśmy wyruszyć do Doliny Pięciu Stawów i Morskiego Oka. I tak się to zaczęło...

27.08.2016 Karb, Przełęcz Liliowe, Kasprowy Wierch

naszemalewyprawy

Pobudka o 4 rano, wyjazd 5. Na parkingu w Kuźnicach byłyśmy o 7:30 a przy kasie przy wejściu do Parku o 8.

Zaczęłyśmy iść niebieskim szlakiem w stronę Przełęczy między Kopami. W lesie nie było jeszcze czuć upału, ale po jego opuszczeniu już tak. Na niebie nie było ani jednej chmurki w przeciwieństwie do ilości ludzi - niestety. Krzyki, hałasy, nie zważanie na innych...coraz bardziej irytujące zachowanie "turystów".

DSCN4316

DSCN4314

Ale cóż...idziemy dalej.

Przed nami zaczęły ukazywać się piękne masywy górskie.

Widoczność nie była idealna ze względu na palące słońce ale i tak samo bycie tam, sprawia wiele radości i przyjemności.

DSCN4342

DSCN4328

DSCN4343

DSCN4359

Po przejściu przez Przełęcz między Kopami, przeszłyśmy w stronę schroniska w Murowańcu. Widoki z tej okolicy są fantastyczne i nigdy się nie nudzą, szczególnie jak kwitną te piękne (nie wiem jak się nazywają) różowe kwiatuszki.

DSCN4357

DSCN4353

Zatrzymałyśmy się na dłuższą chwilę przy schronisku by zjeść co nie co, po czym wyruszyłyśmy do Czarnego Stawu Gąsienicowego.

Tam ludzi było bardzo dużo. Miałyśmy nadzieję, że wyżej będzie ich trochę mniej ale niestety, nic z tego. Znad Stawu wyruszyłyśmy czarnym szlakiem na Karb. Widoki robiły się coraz piękniejsze.

 DSCN4368

DSCN4374b

DSCN4375

Ogromnie zaskoczył mnie obraz Czarnego Stawu Gąsienicowego, który zmienił swój kolor na zielony. Wyglądało to fenomenalnie. Z każdą naszą wędrówką, góry odkrywają przede mną coś nowego.

DSCN4379

DSCN4378

DSCN4382

Po bliżej nieokreślonym czasie dotarłyśmy na Karb. Pięknie to wszystko wglądało. Soczysta zieleń, błękitne bezchmurne niebo...tylko szkoda, że tłocznie. Kościelec prezentował się znakomicie i zrobił na mnie duże wrażenie. Z pewnością będzie on do zdobycia w najbliższym czasie.

 DSCN4389

DSCN4405

DSCN43961

DSCN43931

 

DSCN4391

DSCN44071

Po zastanowieniu się, doszłyśmy do wniosku że idziemy dalej - nie jak pierwotnie zakładałyśmy że zejdziemy z Karbu i wyruszymy już w stronę Murowańca i do Kuźnic na parking. Poszłyśmy szlakiem żółtym na Liliowe.

 DSCN4422

DSCN44161

DSCN4447

Przy kolejnym podejściu dało nam trochę popalić to nasze Słoneczko... W końcu zmęczone ale szczęśliwe obcowaniem z górami doszłyśmy na górę. Było cudownie - piękny widok na słowacką i zachodnią część Tatr. W oddali odosobniony Krywań...(uwzględniony w kolejnych wyprawach).

 DSCN4507

DSCN4460

DSCN4482

DSCN4471

DSCN4463

DSCN4464

Dalej, przeszłyśmy szlakiem czerwonym do Kasprowego Wierchu. Tutaj szlak prowadził po prostym. A na Kasprowym...masakra! "Ludź na ludziu", pełen "lans" - makijaże, fryzury, modne ciuchy... Aż się nieprzyjemnie robiło. Szkoda, że tak to wszystko zaczyna wyglądać. Że góry stają się miejscem komercyjnym, gdzie właściciele nabijają sobie kosmiczne pieniądze a dobro przyrody stawiają na podrzędnym miejscu. Najgorszy jest brak kultury wśród tych ludzi, picie w takich miejscach i dotlenianie się na tej wysokości (palenie!).

 DSCN45212

DSCN4517

Ale przejdę do konkretów. Z Kasprowego zeszłyśmy zielonym szlakiem aż do Kuźnic. Zejście jak zejście. Nic ciekawego :-(

Oczywiście po drodze awaria kolana...ale to nic. Nie ma narzekania.

Nasza trasa miała wynosić 14 km jednakże z nieznanych nam przyczyn, wydłużyła się do 23 km :-)

Wszystko super, poza ilością ludzi...ale tak już chyba musi być.

Plan4

 

 

© Nasze Małe Wyprawy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci