Menu

Nasze Małe Wyprawy

Chwile i pamięć ludzka jest ulotna...dlatego postanowiłam opisać nasze małe wyprawy w góry by zachować choć trochę wspomnień tych pięknych lecz ulotnych chwil. Przygodę z górami tak na bardziej poważnie bo trudno tutaj mówić o jakichś profesjonalnych wyprawach rozpoczęliśmy końcem 2014 roku od Doliny Pięciu Stawów. Wcześniej zdarzały się małe wycieczki typu Morskie Oko czy też Gęsia Szyja, bez jakiegoś przygotowania sprzętowego - jak spojrzę na swoje stare zdjęcia i widzę sandały sportowe na moich stopach, to trochę ogarnia mnie śmiech i zarazem przerażenie. W ramach usprawiedliwienia dodam, iż tak było w 2009 r. podczas wycieczki do Morskiego Oka i Czarnego Stawu pod Rysami. Potem dłuuugo nie było nic, aż w końcu postanowiliśmy wyruszyć do Doliny Pięciu Stawów i Morskiego Oka. I tak się to zaczęło...

13.08.2016 Małołączniak, Kopa Kondracka

naszemalewyprawy

Poranny wyjazd odbył się o 5. Na miejscu (Gronik) byliśmy przed 7 i od razu wyruszyliśmy przed siebie "niebieskim i żółtym" szlakiem.

Pierwszy postój zrobiliśmy w miejscu zwanym Przysłopem Miętusim (1189 m n.p.m.). Tam kanapeczki, łyczek wody i przejście dalej już szklakiem niebieskim w stronę Kobylarza. Trasa przebiegała łagodnie wręcz po prostym terenie. Jedynym utrudnieniem na tym etapie, były bardzo śliskie kamienie, wobec czego trzeba było zachować dużą ostrożność.

20160814_0802461

W kolejnym etapie trasy, zza drzew zaczęły ukazywać się poniższe widoki:heart111

20160814_0929261

heart11

20160814_0858321

                                                                                                        

20160814_093903

Po wyjściu z lasu, szlak zaczął prowadzić po kamieniach pod górę i taki swój przebieg miał aż na sam szczyt, więc wbrew pozorom nie była to aż tak łatwa i lekka trasa jak się wydawało na początku.

20160814_093747

20160814_094029

20160814_094326

Pod koniec "I etapu" wejścia na Małołączniak, pojawiło się kilka łańcuchów, które zdecydowanie ułatwiły śliskie wejście wyżej.

20160814_095703

Po przejściu tego odcinka zaczęły się cudowne widoki na zachodnią część Czerwonych Wierchów.

                                                                                                   

20160814_101914

20160814_101917

20160814_101901

Dalej, szlak wiódł w prawą stronę. Ukazała się panorama Zakopanego i przyległych do niego miejscowości:

20160814_112540

20160814_104418

20160814_113224

20160814_104426

20160814_104423

W końcu przed nami pojawił się Małołączniak:

20160814_104412

Po jakimś bliżej nieokreślonym czasie, dotarliśmy na szczyt Małołączniaka (2096 m n.p.m.). Te widoki zaparły nam dech w piersiach

To miejsce nigdy nie może się znudzić. Za każdym razem odkrywa coś nowego, innego...

20160814_115033

IMG_0048

IMG_00501

P_20160814_115425

Dalsza nasza droga prowadziła na Kopę Kondracką. Ten odcinek ma zaledwie 1 km i można go przejść w 25 minut.

Widoki z Kopy są jeszcze piękniejsze...

 

 

20160814_121414

Za nami widok na Małołączniak:

20160814_132152

Na Kopie Kondrackiej, zrobiliśmy sobie dłuższy postój by móc delektować swoje oczy niesamowitymi widokami na dalszą część Czerwonych Wierchów oraz Tatr Wysokich.

P_20160814_133624

P_20160814_133647

W oddali Giewont, czyli kolejny etap.

P_20160814_134301

Początkowo mieliśmy chęć wyjścia na szczyt ale po dojściu bliżej zrezygnowaliśmy...co prawda, "korek" był o wiele mniejszy niż w ubiegłym roku o tej samej porze, jednak nie było sensu kontynuować w tamtym kierunku naszej wędrówki.

20160814_135857

Następnym etapem naszej małej wyprawy było zejście z Przełęczy Kondrackiej w stronę Wielkiej Polany w Dolinie Małej Łąki, do której dzieliło nas niewiele ponad 3km.

IMG_00952

IMG_01041

IMG_01071

Słowo podsumowujące ;-)  trasa bardzo przyjemna, dość krótka jak na tatrzańskie warunki (14 km) ale można się lekko zasapać szczególnie przy podejściu na Małołączniak

We wpisie wykorzystałam zdjęcia robione przez moich współtowarzyszy ;-) za które dziękuję!

 

 

 

 

 

 

 

© Nasze Małe Wyprawy
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci